Ostatnio

Udało się ostatnio coś tam podłubać przy Osie.

Uzbrojona przedni reflektor

Złożony licznik

Pierwsze przymiarki siedzenia, gąbka i poszycie (zamówione w dwóch miejscach) o dziwo pasują bez większego problemu, pozostaje tylko całość do końca dopasować i złożyć.

Bak, po szkiełkowaniu, potraktowany jeszcze specjalnymi chemikaliami zakupionymi podczas Auto Nostalgii na jednym ze stoisk.

Karmann po przejechaniu 1000 km od remontu silnika trafił do Wesołej na olej i regulacje. A w Wesołej kilka fajnych aut. Między innymi ładny Karmann sprowadzony z USA, rocznik przed 1970, i bardzo ładny Garbus, rocznik 1968.

Spotkany przy okazji, były Garbus Bałenki, obecnie Piotrka, który pracuje w Sushi obok mnie, na Gocławiu (ponoć bardzo dobrym Sushi).


Udało się też w zeszły weekend rozpocząć sezon wakacyjny.

Orzech

Kamper

Kamper już gotowy na sezon 2013, mieliśmy go sprawdzić podczas wyjazdu do Dabtunera i Tyki do Matyldowa w zeszły długi weekend, ale pogoda nie dopisała na całej linii.

Kilka nowych schowków, pólek, rozgałęziaczy i innych drobiazgów.



Pozostaje tylko zmienić koła na letnie, założyć polakierowane dekle, oraz zamontować wysuwany ze środka maszt z anteną do naziemnej telewizji cyfrowej.

Po kilkuletniej walce z różnymi plandekami kamper wreszcie doczekał się pokrowca z prawdziwego zdarzenia. Trzeba go tylko skrócić o około metr i będzie ok.

Orzech

Zima w mieście

Zaraz połowa lutego, sezon powoli się zbliża a zaplanowane prace posuwają się na przód.

Osa
Do końca uzbrojony przedni błotnik


Klapka schowka

Kolejne części gotowe do założenia
Skrzynka akumulatora

Obejma baku paliwa

Automat stopu, pokrowiec siedzenia i inne drobiazgi

Karmann
Rozebrany fotel kierowcy, tapicerka naprawiona, stelaż czeka na pospawanie

Silnik

Kamper
Nowe schowki i półki

Orzech

Finisz prac

Kamper jest już gotowy na Bug In. Wczoraj i dziś udało nam się z Nati dokładnie wymyć kampera wewnątrz i z zewnątrz (w sumie 7 godzin pracy) i wypróbować wszystko na własnej skórze. Piersze wrażenia to takie, że śpi się bardzo wygodnie, łazienka i toaleta niczym się nie różnią od tych w domu, na nienajwiększmym ekranie dvd spkojnie da się coś dojrzeć, kuchenka gazowa grzeje szybko a lodówka chłodzi do zera stopni celsjusza. Zrobiliśmy też w sumie kilkadziesiąt testowych kilometrów i zatankowaliśmy pod korek już na drogę. Jutro kończymy pakowanie gratów i w sobotę ruszamy.

A w drodzę na obiad spotkaliśmy taki pojazd, kamper z boxami dla koni. Czad.

Orzech

Przed ostatni dzień prac przy Kamperze

Disiaj wcześnie rano zjawiłem się w serwisie podziałać przy kamperze.

Dzisiaj większość czasu poświęciłem na sprawdzenie czy wszystkie systemy działają prawidłowo. Woda (zimna i ciepła, po uszczelnieniu węża przy bojlerze) jest, W hudraulice (kuchnia i łazienka) nic nie cieknie, lodówka działa na gaz, 12V i 220V (na 220V schłodziła się z 20*C do 3*C w 2 godziny), kuchenka gazowa działa bez zarzutu, toaleta i prysznic też ok, elektryka w porządku, sprawdziłem też podnośnik i koło zapasowe. Poza tym udało się nam (działałem wspólnie z Tatą) dopasować brakujący element plastikowy (niestety nie udąło nam się po prostu zamówić części zamiennej w VW i Karmannie) oraz rozpoczeliśmy pracę nad montażem szyb/trójkącików w drzwiach (zdjęcia poniżej).

Ostatnie prace przy kamperze i porządne czyszczenie wewnątrz i na zewnątrz planuje na wtorek lub w środę, a w sobotę z samego rana lecimy na Bug In.

Orzech